Rosół - najważniejsza z zup!
Sobotni obiad u Rodziców zawsze kojarzy mi się z rosołem. Tata rano jechał do sklepu mięsnego po kurczaka, a Babcia wstawiała wielki garnek na kuchenkę i rosół “pyrkał”. Ciężko dorównać smakiem do rosołu Babci jednak dobre składniki i czas poświęcony na przygotowanie sprawia, że śmiało mogę powiedzieć, że umiem przyrządzić dobry, domowy rosół!
W każdym domu przepis na rosół jest inny, każdy z nas przygotowuje go na swój własny sposób. Ja szukając “przepisu na mój rosół” wykonałam wiele telefonów do Mamy i Taty, przeczytałam wiele przepisów i dziś postanowiłam podzielić się w Wami moim!. Powstał on metodą prób i błędów z połączenia kilku przepisów. Może i dla kogoś w Was będzie on inspiracją?
Rosół - przepis
Czas przygotowania: minimum 5 godzin + 1,5 godziny moczenia mięsa
Ilość porcji 4-6
Składniki:
- 420g wołowiny (ja kupuję po prostu porcję na rosół w Lidlu),
- 1,5kg kurczaka (u mnie zazwyczaj jest to cały kurczak lub kura mięsna bez piersi + ćwiartka),
- 2,5 litra wody,
- 215g korzenia selera,
- 120g korzenia pietruszki,
- 130g marchewki,
- 100g pora (u mnie zarówno biała jak i zielona część),
- 2-3 ząbki czosnku,
- średnia cebula (ok 100g),
- pęczek pietruszki,
- 3 kulki ziela angielskiego,
- 1 łyżeczka pieprzu w ziarenkach (niemielonego),
- 2 liście laurowe,
- 2 gałązki suszonego lub świeżego lubczyku (magi),
- 30g mrożonych, młodych liści z selera (jeżeli mam – zawsze latem gdy pojawia się seler z liśćmi połowę liści mrożę, żeby mieć na zimę do rosołu),
- 2 łyżeczki soli,
- 2 łyżki sosu sojowego (opcjonalnie).
Przygotowanie:
Uważam, że tajemnicą dobrego rosołu jest czas i dobre składniki. Czas gotowania ale i czas poświęcony na przygotowanie mięsa do rosołu.
Mięso myję i oczyszczam z pozostałości piór. Jeżeli mam czas moczę mięso w zimnej wodzie ok 1,5 godziny. Następnie mięso przekładam do dużego garnka (u mnie 6 litrowy) i zalewam 2,5 litra zimnej, wody. Całość gotuję na większym ogniu do zagotowania, następnie zmniejszam ogień (lub moc płyty) i zbieram szumowiny (przynajmniej większą część). Samo mięso gotuję godzinę. W czasie, gdy gotuję mięso obieram marchewkę, seler, pietruszkę, i porę. Cebulę przekrawam na pół i podpiekam na suchej patelni (najlepiej zrobić to bezpośrednio nad palnikiem kuchenki, niestety mam płytę indukcyjną więc muszę zadowolić się patelnią :)). Czosnek zgniatam (bez obierania). Pęczek pietruszki myję i związuję sznureczkiem, aby nie rozprzestrzeniała się po całym garnku.
Następnie do garnka z mięsem wkładam obraną włoszczyznę, cebulę, czosnek, lubczyk, seler oraz ziele angielskie, pieprz, liść laurowy i sól. Całość gotuję na bardzo małej mocy tak, by rosół tylko “pyrkał”. Po około 2 godzinach gotowania do rosołu dodaję sos sojowy, a moc płyty zmniejszam na najmniejszą z możliwych. Po kolejnych 30 minutach próbuję czy rosołu nie trzeba doprawić solą lub pieprzem.
Całość gotuję jeszcze około 1,5 godziny.
Rosół gotowy!
Smacznego!
Pamiętajcie, że rosół jest daniem, z którego nic się nie marnuje! Z włoszczyzny możecie zrobić domowe kostki rosołwe, natomiast z mięsa pyzy (pampuchy) a’la burger! Sam rosół możecie zamrozić i wykorzystać jako bazę do innej zupy, np.: do krupniku z kaszy jęczmiennej lub do risotto z kurczakiem i grzybami!
Najlepszy!