17 lutego i dorsz w porach z papryką - co je łączy?
Dzisiejsza data jest wyjątkowa, a dzisiejszy przepis wcale nie jest przypadkowy. 17 lutego jest dzień Kota, a koty lubią ryby! 🙂 Ok, wiem. Niektórzy, zwłaszcza Koty uważają, że dzień Kota jest codziennie… Mój Kot zapewne też tak uważa 🙂 W skrócie: gdy na obiad jest dorsz w porach z papryką Kot również może być zadowolony!
Tak się składa, że jestem właścicielką 5-cio miesięcznego Kocurka. Montego możecie kojarzyć z mojego prywatnego Instagrama, gdyż czasami się tam pojawia :). Szybko postanowiłam, że prócz kociej karmy chciałabym, by Młody dostawał czasem coś innego, ale by było dla niego zdrowe. Nie mówię tu o szyneczce czy parówce, ale o czymś znacznie zdrowszym :). Z racji, iż Monte, gdy był jeszcze przy matce dostawał surowego kurczaka postanowiliśmy dzielić się z nim skrawkami mięsa, gdy przygotowywałam obiad. Przy odrobaczaniu zapytaliśmy Weterynarza co on o tym sądzi i usłyszeliśmy, że bezpieczniej będzie mu podawać mięso gotowane. W taki oto sposób postanowiłam, że będą takie dni, że będę gotować obiad i dla nas i dla Kota 🙂 Poszperałam w Internecie jakie warzywa i owoce można podawać Kotu i zaczęłam moją przygodę z kocią kuchnią 🙂
Dlaczego gotuję Kotu?
Zawsze chciałam, by każde zwierzę jakie będzie w domu, nie było zwierzęciem, ale domownikiem i by czuło się u nas dobrze. Wiadomo, są pewne granice, ale Monte to zdecydowanie pełnoprawny domownik i jeżeli ma ochotę położyć się na kaloryferze to po prostu to robi :). A skoro i tak robiąc obiad dla nas odkrawam pewne kawałki mięsa, to dlaczego by nie odkrawać kawałek więcej i ugotować wraz z warzywami dla Kota? Wiem, że nie jest to pełnowartościowy koci posiłek, jednak my też musimy czasem zjeść coś nie do końca dobrego dla nas, a smacznego 🙂 Dieta musi być zbilansowana i zróżnicowana. W zasadzie nic nas to nie kosztuje, a mruczenie Kota jest bezcenne! 🙂 Zresztą mruczenie Kota nie tylko relaksuje, ale i podobno pozytywnie wpływa na nasze kości – więc jak widać same pozytywy!
No dobra, to przejdźmy do tego gotowania. Najpierw coś dla Człowieków, potem coś dla Kotów 🙂
Dorsz w porach z papryką
Czas przygotowania: 60 minut
Ilość porcji: 3 + mały talerzyk gotowanego dorsza dla kota 🙂
SKŁADNIKI:
- 350g fileta z dorsza,
- pół czerwonej papryki,
- pół pory,
- przyprawy: sól i pieprz (według uznania), po łyżeczce słodkiej i ostrej papryki oraz kurkumy,
- 1 łyżka masła,
- 250 ml słodkiej śmietany,
- po 3 łyżki posiekanego koperku i pietruszki,
- 2 łyżki oliwy.
(Jeżeli robimy również wersję dla kota potrzebujemy ok 3 cm marchewki oraz korzenia pietruszki i podobnej wielkości kawałek bulwy selera)
Przygotowanie:
Dorsza kroję w ok 2 cm plasterki. Wszystkie skrawki, które mi nie pasowały wylądowały w garnku z obiadem dla kota – u Was oczywiście mogą znaleźć się w potrawie :). Obficie przyprawiam solą i pieprzem i smażę na rozgrzanym oleju z każdej strony. Po usmażeniu przekładam na ręcznik papierowy aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu.
Smacznego!
A co z obiadem dla kotka?
Nic trudnego! Opłukanego dorsza gotuję wraz z marchewką, pietruszką i selerem. Gdy mięsko będzie miękkie odkładam i czekam aż wystygnie. Następnie warzywa kroję w kostkę a rybę rozdrabniam na małe kawałeczki. UWAGA! Pamiętajcie żeby wyjąć wszystkie ości! Posypuję posiekanym koperkiem i pietruszką.
Ryba znika w mgnieniu oka! Warzywa z mniejszym apetytem, ale również znikają w brzuszku Mruczka. A potem wielkie mycie i wystawianie brzuszka do miziania (dobra, ewentualnie drzemka :))