Kiedyś nie wyobrażałam sobie, żeby na niedzielę w domu nie było czegoś słodkiego. Zawsze po sobotnim sprzątaniu mieszkania trzeba było coś przygotować na “niedzielę”. Choćby miała być to tylko galaretka z owocami lub najszybsza babka świata to w niedzielę do kawy zawsze na ławie stało słodkie! (tak, u mnie w domu w salonie stała ława – nie stół 🙂 ) Obecnie już wyobrażam sobie niedzielę bez ciasta. Nie opanowałam jeszcze pieczenia tak małych ilości porcji by było “po kawałeczku do kawy dla dwóch osób”. Owszem zdarza się zrobić deser czy coś upiec, ale wiadomo nie co niedzielę. Ale szybkie brownie… ciasto czekoladowe… czemu nie?! 🙂
Moim ulubionym ciastem na każdą okazję jest właśnie brownie. A dzięki temu, że mój Luby lubi mieć zapas ulubionej, gorzkiej czekolady w lodówce to w zasadzie jestem w stanie zrobić je w każdej chwili. I to jest cudowne.
Telefon od znajomych: “możemy wpaść za godzinkę na kawę?”. Jasne! Żaden problem. A 40 minut później na stole stoi pyszne ciasto!
Jak je zrobić?
Brownie
Czas przygotowania: 50minut
Ilość porcji: około 9 kawałków.
Składniki:
● 200g masła
● 80g mąki tortowej (ok. 4 czubate łyżki)
● 2-3 tabliczki gorzkiej czekolady (ja zazwyczaj biorę dwie pełne i resztki rozpoczętych tabliczek, które są w lodówce, więc często znajdzie się też tam mleczna czekolada)
● 1 łyżka cukru waniliowego
● 240g cukru
● 3 jajka
● szczypta soli
Opcjonalnie garść orzechów włoskich/laskowych/migdałów- czego dusza zapragnie.
*Ten patent z klamerkami przytrzymującymi papier do pieczenia podpowiedziała mi pewna Cudowna Istota – gorąco polecam -> ułatwia życie!
Przygotowanie:
Cukier, cukier waniliowy i jajka ubijam na puszystą masę. W tym samym czasie w kąpieli wodnej rozpuszczam czekolady i masło (można też w mikrofalówce, ale po tym jak kilka razy przypaliłam czekoladę i miskę zostałam przy tradycyjnej formie rozpuszczania czekolady).
Gdy czekolada ostygnie powoli wlewam ją do masy z jajek i cukru cały czas mieszając. Na sam koniec dodaję mąkę i orzechy.
Delikatnie mieszam i przelewam do foremki o wymiarach 24x24cm lub do tortownicy.
Foremkę wykładam papierem do pieczenia. Pewnie znajdą się tu jacyś zwolennicy wysmarowania formy masłem – ja jendak za tym nie przepadam.
Brownie piekę ok 25 minut w temperaturze 180 stopni.
Proste prawda?!
Mówią, że brownie swoją odpowiednią konsystencję przyjmuje po całkowitym ostudzeniu- jednak nie ma co ukrywać: gorące, gdy jeszcze czekolada w środku jest płynna jest równie genialne! 🙂 Ja osobiście czekam aż ostygnie tylko wtedy, gdy zanoszę je do znajomych 🙂