Wspomnienie...
Już na początku grudnia Babcia zawsze mówiła, że trzeba kupić, wypisać i wysłać kartki… Więc szło się na pocztę, kupowało kartki lub pocztówki i znaczki, a wieczorem siadało z starą książką z adresami i wypisywało życzenia. Kartki, które przychodziły były zawsze przyczepiane do szafki w kuchni. Wtedy klimat Świąt Bożego Narodzenia był jakiś inny. Pojawiał się wraz z pierwszymi pocztówkami. Teraz zostały zapomniane…. Przywróćmy piękną tradycję! Dziś o kartkach świątecznych słów kilka!
Historia kartek świątecznych.
Pierwsze kartki wysyłane były przez Egipcjan – były to życzenia pisane na papirusie. W Chinach natomiast wysyłane były one na czerwonych kartkach, przypominających o obchodach Nowego Roku.
Pierwsza kartka świąteczna, przypominająca obecną pocztówkę została stworzona i wysłana w 1843 lub w 1846r. na prośbę Sir Henry’ego Cole’a. Namalował ją John Calott Horsle, który był angielskim malarzem akademickim i ilustratorem. Kartka przedstawiała szczęśliwą rodzinę, siedzącą przy wigilijnym stole. Podobno krytycy zarzucali autorowi, że na kartce wszyscy piją z kieliszków, a to może powodować pijaństwo wśród społeczeństwa.
Spór o to, kto był pierwszy.
Jednak o to kto pierwszy wymyślił kartkę świąteczną z Anglikami sprzeczają się Szkoci. Ponad 50 lat temu udowodniono, że mimo iż w pierwszej połowie XIXw. w Szkocji nie obchodzono Świąt Bożego Narodzenia, to pierwsza kartka Świąteczna została zaprojektowana tam. W dzienniku The Glasgow Herald wydanego 21.12.1841r. można było przeczytać, że Charles Drummond, właściciel drukarni i księgarni w Kirkgate. Umieścił on na wystawie swojego sklepu grafikę znaną obecnie jako pierwsza kartka świąteczna. Była to uśmiechnięta twarz kobiety w ozdobnym tradycyjnym świątecznym czepcem. Powyżej widniał napis po szkodzku: “Guid New Year an’mony o’them” czyli “Przyprowadź do nich Nowy Rok”. Grafika spotkała się z dużym zainteresowaniem i jeszcze w tym samym roku została opublikowana w innych językach.
Co dalej z kartkami Świątecznymi?
W połowie XX wieku wysyłanie pocztówek świątecznych świątecznych stało się bardzo popularne. Niestety obecnie zostały one zepchnięte na dalszy plan przez sms, e-mail i wiadomości wysyłane za pomocę różnych portali społecznościowych. Dlaczego zapominamy o tak pięknej tradycji? Wiadomo, wysłanie sms jest szybsze (i tańsze) niż kupienie, wypisanie i wysłanie kartki. Jednak własnoręcznie wypisana kartka jest nie tylko życzeniami świątecznymi. Jest znakiem że Ktoś o Tobie pamięta, poświęcił dla Ciebie czas. Nie zrobił “kopiuj.wklej” tylko spędził nad nią kilka chwil… myślał o Tobie.
ocalić od zapomnienia...
Mimo natłoku sms, e-maili staram się kultywować tą tradycję. Co roku wysyłam kartki świąteczne do Najbliższych. Jak tylko mam czas robię je samodzielnie. Dlaczego? Bo uważam, że warto poświęcić trochę swojego czasu, by powstały życzenia prosto z serca. Mam też nadzieję, i mocno wierzę w to, że obdarowany, nie przeszkadza krzywo wycięta choinka czy gwiazdka naklejona nie w tym miejscu. Ufam, że doceniają gest i poświęcony czas.
I mimo to, że i tak wyślę sms czy zadzwonię do nich, to i tak co roku wysyłam kartkę…
historia pewnej kartki.
Ten rok jest wyjątkowo trudny dla nas wszystkich. Dla wielu z nas te Boże Narodzenie będzie trudne. Wiele bliskich dla siebie osób nie spędzi ich razem przy wspólnym Wigilijnym stole. W sercach wielu z nas kłębi się wiele trosk, niepokój o to co przyniesie Nowy Rok.
Nie czułam Świąt w tym roku. Wiedziałam, że się zbliżają jednak nie chciałam o nich myśleć. Nawet zakup prezentów odłożyłam na ostatnią chwilę. Ale pewnego dnia sprawdzając skrzynkę na listy znalazłam tam złotą kopertę. W niej znalazła się piękna kartka świąteczna. I wtedy coś we mnie zaiskrzyło. Przyniosłam choinkę z balkonu (może choinka to za dużo powiedziane, bo to cyprysik), wyjęłam jakieś lampki, znalazłam kilka bombek i dorzuciłam suszone pomarańcza. Szału nie ma, ale Święta coraz bliżej! Zmobilizowałam się do zrobienia swoich pocztówek i napisania w nich kilku słów od siebie.
Za trzy dni Wigilia, czekam aż wsiądziemy w auto i pojedziemy do najbliższych. Czekam na zupę grzybową, pierogi z kapustą i grzybami i na migdałowca. Czekam na łamanie się opłatkiem. Owszem. To będą inne Święta. To będą smutne Święta. Ale mam nadzieję, że za rok będziemy znów mogli spotkać się całą Rodziną!
Radziu, dziękuję Ci za przywrócenie atmosfery Świąt!
Ciekawe, warte zapamiętania!